5 stycznia 1942 r. Wysłani przez Stalina komuniści zakładają w Warszawie Polską Partię Robotniczą

Zrzuceni na spadochronach w końcu grudnia 1941 r. rodzimi komuniści ogłosili na spotkaniu w Warszawie powstanie Polskiej Partii Robotniczej. Wysłani przez Stalina, z ustalonym przez niego programem i zadaniami, faktycznie podjęli się roli sowieckiej agentury.

Józef Stalin polecił utworzyć Polską Partię Robotniczą /Reprodukcja: FoKa /Agencja FORUM/

Józef Stalin polecił utworzyć Polską Partię Robotniczą /Reprodukcja: FoKa /Agencja FORUM/

Działalność komunistów u początków niepodległej II Rzeczpospolitej i Komunistycznej Partii Polski w latach 20. i 30. nastawiona była na zniszczenie państwa polskiego. Kierowana z Moskwy i stamtąd finansowana KPP służyła do działań wywiadowczych na rzecz ZSRR oraz do dezorganizacji życia politycznego w kraju. Komuniści posuwali się do organizowania zabójstw i zamachów bombowych, w których eliminowali przedstawicieli państwa, jak i eliminowali się nawzajem, oskarżając przeciwników o działalność prowokatorską (czytaj o działalności Wacława Komara).

Prawdziwym ciosem dla polskich komunistów, wiernie realizujących dyrektywy ZSRR, stało się rozwiązanie KPP w sierpniu 1938 r. Spośród ówczesnych działaczy partii jako niepojętą krzywdę mogli odebrać tę decyzję Międzynarodówki Komunistycznej tylko ci, którzy za przestępstwa przeciwko państwu odsiadywali wyroki w sanacyjnych więzieniach (np. Marceli Nowotko, Paweł Finder, Władysław Gomułka, Malgorzata Fornalska, Roman Śliwa, Bolesław Bierut), albo walczyli w międzynarodowych brygadach w Hiszpanii (m.in. Bolesław Mołojec, Wacław Komar). Zanim bowiem doszło do likwidacji KPP, do Moskwy wezwano przywódców partii z Polski i tam systematycznie ich wymordowano. Tymi, którzy nie przyjęli zaproszenia na wyjazd do stolicy światowego proletariatu, zajęli się w kraju m.in. późniejsi szefowie bezpieki w PRL Stanisław Radkiewicz i Jakub Berman.

Po napaści Niemiec i ZSRR na Polskę we wrześniu 1939 r., wypuszczeni z więzień komuniści zmierzali na tereny zaanektowane przez Armię Czerwoną, włączając się w sowietyzację Kresów i czekając na nową szansę. Na razie, zgodnie z dyrektywami Stalina, jak wszyscy komuniści angażowali się w realizację nowej linii propagandowej Kominternu, atakując polski rząd emigracyjny, Francję i Anglię jako… agresorów wojennych. Była to logiczna konsekwencja paktu Ribbentrop-Mołotow i przyjaźni Stalina z Hitlerem.

Rozpoczęty 22 czerwca 1941 r. konflikt pomiędzy dwoma sprawcami II wojny – Hitlerem i Stalinem – zmienił sytuację. ZSRR postanowił uruchomić dywersję na tyłach armii niemieckiej i w tym celu zamierzał sięgnąć po komunistów, szczególnie polskich – bo przecież przez nasze terytorium przechodziły najważniejsze linie zaopatrzenia dla armii Hitlera.

Nazwę przyszłej partii określił Józef Stalin w końcu sierpnia 1941 r. jako „Polska Partia Robotnicza”, bo – jak tłumaczył sekretarzowi Kominternu Georgi Dymitrowowi – słowo „komunistyczna” odstrasza nie tylko obcych, ale nawet swoich. Taktyka dyktatora w czasie, gdy ZSRR znalazł się w wojnie po ataku Niemiec, sprowadzała się do pomijania odniesień ideologicznych, zbyt mocno kojarzących się ze zbrodniczym systemem, który rozwinął i odwoływania się do innych wartości – np. patriotyzmu. Stąd w „wielkiej wojnie ojczyźnianej” 1941-45 żołnierze Armii Czerwonej walczyli w obronie „matuszki Rosji”.

Polskich komunistów wytypowanych do grupy inicjatywnej pominięcie określenia „komunistyczna” w nazwie nowej partii mocno zaniepokoiło. Podobnie z niedowierzaniem wczytywali się w podany im według wskazań towarzysza Stalina program PPR, który odbierali jako krok wstecz wobec celów jakie stawiała sobie przedwojenna KPP. Uspokoiło ich dopiero wyjaśnienie Dymitrowa, że najważniejszym celem jest zdobycie poparcia mas pracujących, a to mogłoby być trudne, gdyby przez nazwę „komunistyczna” partia uznana została za agenturę ZSRR. Poza tym – argumentował sekretarz Kominternu – na nazwę „komunistyczna” trzeba sobie zasłużyć.

Naprawdę, co ujawnił w swoich pamiętnikach po latach Władysław Gomułka, PPR miała ukrywać wszelkie związki z Moskwą i Kominternem, a przedstawiać się na zewnątrz jako szeroka platforma ludzi o poglądach lewicowych. Stąd celowo niejasne i mało wyraziste deklaracje ideowe, które zaciemniać miały rzeczywiste zadania wyznaczone przez Stalina.

Zgodnie z założeniem, że chodzi przede wszystkim o dywersję, zaakceptowany przez Stalina 16 września 1941 r. program przyszłej PPR „Do robotników, chłopów i inteligencji, do wszystkich patriotów polskich” wzywał Polaków przede wszystkim do walki z Niemcami, wysadzania linii kolejowych, podpalania cystern, niszczenia magazynów wojskowych i zapasów żywności. „Twórzcie oddziały partyzanckie! Niech drugi front powstanie na tyłach armii hitlerowskiej” – wybijano w deklaracji przyszłej PPR, oficjalnie ogłoszonej na początku 1942 r. w Warszawie.

W tym czasie przeszkolenie przechodziła już „grupa inicjatywna” z Marcelim Nowotką, Pawłem (Pinkusem) Finderem i Bolesławem Mołojcem przewidzianymi na przywódców nowej partii. Znalazł się w niej także np. Czesław Skoniecki, który po przylocie do Polski został szefem komórki NKWD w Warszawie i z PPR związków nie miał. Szkolono też grupę rezerwową, na wypadek niepowodzenia pierwszej próby (znajdowali się w niej m.in. Małgorzata Fornalska i Jan (Janek) Krasicki).

26 września 1941 r. grupa inicjatywna wystartowała z misją do Polski, ale samolot tuż po starcie spadł na lotnisko, a w katastrofie zginął radiotelegrafista. Druga, udana próba lotu do Polski, odbyła się w nocy z 27 na 28 grudnia 1941 r. W trakcie lądowania Marceli Nowotko, wyznaczony na sekretarza PPR, złamał nogę i na klika tygodni został wyłączony z działalności. Przepadła też radiostacja, co na pół roku spowodowało odcięcie łączności z mocodawcami z Moskwy.

5 stycznia 1942 r. w mieszkaniu przy Krasińskiego Finder przedstawił zgromadzonym przedstawicielom małych ugrupowań komunistycznych program nowej partii, zaakceptowany przez Stalina. Tę datę przyjęto w historiografii PRL za oficjalną datę postania Polskiej Partii Robotniczej.

Wyłączonego z pracy na pewien czas Nowotkę, zastąpili dwaj pozostali członkowie „trójki kierowniczej” – Mołojec (odpowiedzialny później za organizację Gwardii Ludowej) i Finder.

28 listopada 1942 r. Nowotko został zastrzelony w okolicach Dworca Zachodniego. Okoliczności jego śmierci do dziś nie zostały w pełni wyjaśnione. Podejrzenia członków władz PPR padły na Bolesława Mołojca, który tuż przed zastrzeleniem Nowotki spotkał się z nim, a po śmierci pierwszego sekretarza PPR przejął jego funkcję (choć miał ją objąć Finder). Jedna z wersji tego zabójstwa zakłada, że dokonał go brat Bolesława Mołojca, Zygmunt.

31 grudnia 1942 r. Bolesława Mołojca zastrzelił na warszawskiej Starówce „Janek” Krasicki, którego do wykonania wyroku wybrała Fornalska. Niebawem towarzysze zabili także Zygmunta Mołojca oraz jego narzeczoną, która wcześniej doniosła kierownictwu PPR, że młodszy z braci przechwalał się likwidacją ważnego prowokatora.

Funkcję sekretarza PPR objął Finder. W tym czasie Moskwa na nowego szefa PPR wskazała Witolda Kolskiego (prawdziwe nazwisko Baruch Cuker), w tym czasie oficera politycznego Armii Czerwonej. Jego lot do Polski zakończył się dla niego tragicznie. Kolski zginął po wylądowaniu.

Finder i Fornalska, zadenuncjowani przez towarzyszy partyjnych na Gestapo, zostali aresztowani w listopadzie 1943 r. i rozstrzelani przez Niemców w lipcu następnego roku.

W tym czasie PPR już jawnie zwalczała Polskie Państwo Podziemne i rząd emigracyjny, wchodząc w układy z Gestapo i wydając w ręce Niemców żołnierzy i polityków walczących o niepodległość kraju. Wezwania do akcji zbrojnych i nieprzemyślane napady na przypadkowych Niemców wzmogły falę hitlerowskiego terroru wobec Polaków. W ramach działalności zbrojnej grupy komunistyczne dokonywały napadów na placówki AK i NSZ, atakowały też i mordowały na tle rabunkowym ludność cywilną i ukrywających się Żydów.

Sekretarzem PPR po Finderze został Władysław Gomułka i przetrwał na tym stanowisku do zakończenia wojny, gdy jego partia, po zajęciu Polski przez Armię Czerwoną i w wyniku ustępstw mocarstw zachodnich, objęła władzę. Zgodnie zaś z zapowiedzią towarzysza Wiesława (pod tym pseudonimem znany był Gomułka), PPR wyznawała zasadę, że „władzy raz zdobytej nigdy nie oddamy”.

O powstaniu PPR opowiada książka Piotra Gontarczyka „Polska Partia Robotnicza. Droga do władzy 1941-1944”, Wydawnictwo Fronda

Reklamy

Informacje o golszowka

Koordynator Działań socjalnych Stowarzyszenia Malta Służba Medyczna Oddział w Tarnowie
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.