5 lipca 1953 r. Rozbicie oddziału „Puszczyka”

Ostatni oddział niepodległościowy antykomunistycznego podziemia został rozbity 5 lipca 1953 roku pod Mławą.

Ciała poległych żołnierzy oddziału "Puszczyka". Zwłoki porucznika Wacława Grabowskiego drugie od prawej /z archiwum UB /Wikimedia/

Ciała poległych żołnierzy oddziału „Puszczyka”. Zwłoki porucznika Wacława Grabowskiego
drugie od prawej /z archiwum UB /Wikimedia/

Oddziałem dowodził porucznik Wacław Grabowski „Puszczyk”, który po wojnie walczył z komunistami i Sowietami w akowskim batalionie „Znicz”, a później uciekł przed Sowietami do amerykańskiej strefy okupacyjnej w Niemczech.

Nie na długo. Puszczyk wrócił do kraju, gdzie w okolicach Mławy, Działdowa i Ciechanowa zorganizował oddział antykomunistyczny walczący w ramach Narodowego Zjednoczenia Wojskowego. Wówczas nawiązał kontakt ze słynnym Mieczysławem Dziemieszkiewiczem „Rojem”.

W październiku 1952 roku, po brawurowym przebiciu się przez zasadzkę ubeków, milicjantów i żołnierzy Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, oddział „Puszczyka” schronił się w miejscowości Niedziałki.

Antykomunistów zadenuncjował ubecki agent Wacław Głuszek, który za informację o miejscu ukrycia się żołnierzy „Puszczyka” otrzymał 5000 zł, czyli równowartość około pięciu ówczesnych pensji.

5 lipca 1953 roku zabudowania okrążyło aż 1200 ubeków, milicjantów i funkcjonariuszy KBW. Siedmioosobowy oddział „Puszczyka” nie miał najmniejszych szans, ale nie złożył broni. Niepodległościowcy zaczęli wycofywać się w kierunku lasów. Niestety, wcześniej zostali okrążeni. Schroniwszy się w zbożu, żołnierze Puszczyka ostrzeliwali się.

„W wyniku półtoragodzinnej walki banda została całkowicie zlikwidowana” – można było przeczytać w ubeckim raporcie z bitwy.

„Puszczyk” nie dal się zabić komunistom. Ostatni nabój przeznaczył dla siebie.

Reklamy

Informacje o golszowka

Koordynator Działań socjalnych Stowarzyszenia Malta Służba Medyczna Oddział w Tarnowie
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.